Czas to życie

Sztuka zegarmistrzostwa od bardzo dawna jest inspiracją dla badaczy i specjalistów zajmujących się różnymi dziedzinami nauki. Czasomierze pełniły szczególną rolę przy opracowywaniu wielu innowacyjnych rozwiązań. Ostatnio świat bacznie obserwuje grupę ludzi, którzy postanowili wykorzystać dotychczasowy dorobek zegarmistrzostwa w medycynie.

Wszystko znajduje swój początek cztery lata temu, kiedy kardiolog prof. dr. med. Rolf Vogel wpadł na nietypowy pomysł mający ułatwić życie ludziom, którzy zmagają się z poważnymi problemami kardiologicznymi. Celem lekarza było stworzenie rozrusznika serca niewymagającego baterii. Zatem posłużył się on mechanizmem zegarka opracowanego w 1777 roku. Ben Coxworth z Gizmagu donosi, że lekarzowi udało się skonstruować prototyp takiego urządzenia. Jednak brak potrzebnych środków oraz pojawienie się bardzo długiej listy wątpliwości sprawiły, że prace posuwały się do przodu w powolnym tempie.

Na identyczny pomysł wpadli inżynierowie ze Szwajcarii. Postanowili podjąć prace nad nowoczesnym rozrusznikiem serca opartym o wyprodukowany kilkaset lat wcześniej mechanizm. W bieżącym roku odnieśli pierwszy sukces. Innowacyjny rozrusznik serca został zaprezentowany podczas kongresu Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego zorganizowanego w Barcelonie. W wydarzeniu wzięło udział około 30 tysięcy wybitnych specjalistów z całego świata.

Urządzenie zostało zaprezentowane na samym początku konferencji. Niemal wszyscy uznali, że wzbudziło wielkie zainteresowanie, ponieważ najciekawszymi punktami takich zjazdów oprócz przedstawienia nowych leków jest pokaz najnowszych technologii mających za zadanie usprawnić monitorowanie i zarazem kontrolowanie wszelkich chorób serca.

Adrian Zurbuchen będący doktorantem z Uniwersytetu w Bernie, który specjalizuje się w inżynierii medycznej pokazał rozrusznik serca podobny do tego, który kilka lat wcześniej skonstruował Rolf Vogel. Naukowiec argumentował zasadność powstania urządzenia, że każdy rozrusznik jest implantem potrzebującym do działania energii. Kiedy spada jej poziom należy wymienić w nim baterię. Przeprowadzenie takiej procedury wymaga zabiegu chirurgicznego, który generuje koszty oraz ryzyko wystąpienia komplikacji.

Rozrusznik został zaprojektowany w taki sposób, aby jego źródłem energii było serce. Wszystkim wiadomo, że narząd ten pracuje nieprzerwanie przez całą dobę. Prosty mechanizm zegarka z automatycznym naciągiem został lekko zmodyfikowany. Poszczególne elementy zostały usunięte. Natomiast inne zastąpiono lżejszymi. Zakłada się, że urządzenie ma być montowane na sercu. Kiedy to nastąpi ciągły ruch mięśnia sercowego uruchomi rotor a jego obroty będą naciągać sprężynę, która w chwilach rozwijania uruchomi generator elektryczny.

Zanim urządzenie zaprezentowano światu postanowiono poddać je pierwszy testom. Wszczepiono je świniom i poddano obserwacji. Okazało się, że rozrusznik działa bez zarzutów. Nie odnotowano żadnych uchybień w jego pracy co dało nadzieje na odnotowanie znaczącego postępu w dziedzinie kardiologii. Ponadto Szwajcarzy dzięki przeprowadzonym testom dowiedzieli się, że realna jest produkcja 52 mikrowatów w przypadku zamontowania rozrusznika na sercu sześćdziesięciokilogramowej świni. Wytwarzająca się energia w znacznym stopniu przekracza ilość jaką potrzebuje człowiek. Specjaliści zajmujący się problemami kardiologicznymi szacują, że rozrusznik dla dorosłego człowieka powinien wytwarzać 10 mikrogramów energii.

Naukowcy mają przeświadczenie, że ich wynalazek może zrewolucjonizować poszczególne gałęzie kardiologii. Jednak otwarcie przyznają, że czeka ich jeszcze bardzo dużo pracy, zanim urządzenie stanie się powszechnie stosowane i zastąpi dotychczasowe rozruszniki serca. Przede wszystkim należy rozpocząć prace prowadzące do wynalezienia mniejszej wersji układu. Następnie zwiększyć efektywność rozrusznika, aby cechował się większą umiejętnością wychwytywania uderzeń serca.

Twórcy urządzenia tryskają entuzjazmem i pozytywną energią. Jednak rozrusznik, którego działanie opiera się o mechanizm czasomierza spotkało się także z głosami krytyki. Zwykły rozrusznik wszczepia pod skórę kardiolog w pracowni inwazyjnej. W przypadku nowoczesnego rozrusznika procedura zamontowania go na sercu jest o wiele bardziej skomplikowana, ponieważ zabieg wykonać musi kardiochirurg na sali operacyjnej. Wszczepienie wymaga otwarcia klatki piersiowej. Takie działanie przekłada się na długą rekonwalescencję połączoną z bólem pooperacyjnym. Podobnie istnieje większe ryzyko zgonu.

Przeciwnicy urządzenia nie przekreślają innowacyjnego rozrusznika. Większość uważa, że jeśli będzie on charakteryzował się taką niezawodnością jak Rolex to jest szansa zastąpienia nim obecnych rozruszników. W chwili obecnej twórcy nie są w stanie tego określić, ponieważ nie testowano jeszcze sprzętu pod względem awaryjności.